Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Historia Zakonu Bonifratrów

Na wiosnę 1539 roku przybył do Grenady słynny na całą Hiszpanię kaznodzieja Jan z Avili. Wśród tłumów cisnących się na jego kazanie był także Jan Ciudad. Pewnego razu, słuchając kazania, wzruszył się do tego stopnia, że wybiegłszy z kościoła, klęknął na środku ulicy i wołał: „Miłosierdzia...” Rozdał książki, którymi handlował i zachowywał się jak człowiek umysłowo chory. Zabrano go więc do szpitala.

W czasie swego tam pobytu Jan obsługiwał chorych, pomagał im, brał w obronę przed nieludzkim traktowaniem. Doskonale poznał warunki, jakie tam panowały. Powziął więc decyzję, że sam założy szpital dla ubogich i zaopiekuje się również ludźmi chorymi psychicznie.
Zaczął zwracać się do różnych zamożnych osób o datki, które niespodziewanie zaczęły napływać, umożliwiając wynajęcie domu przy ul. Lucena i otwarcie pierwszego skromnego szpitala dla ubogich, liczącego 42 łóżka.
Jan sam spełniał w nim wszystkie posługi: gotował, sprzątał, mył chorych, odmawiał z nimi wspólny pacierz...

Mieszkańcy Grenady zaczęli z podziwem przyglądać się pracy Jana, widocznym bowiem było, że w jego działaniu jest łaska Boża. Przekazywano więc szpitalowi poważne darowizny i ofiary, tak że w niedługim czasie został otwarty wielki nowy szpital.
Przy tym szpitalu Jan urządził również schronisko, gdzie co noc znajdowało schronienie 200 ubogich ludzi.
Heroiczną miłość bliźniego, będącą matką miłosierdzia, wykazał Jan w czasie pożaru wielkiego szpitala królewskiego. Pierwszy rzucił się w płomienie i wynosił chorych.

W 1540 roku biskup Tuy, Sebastian Ramirez de Fuenleal ofiarował Janowi strój, przypominający habit zakonny. Składał się on z płóciennych spodni do kolan, kaftana i krótkiego płaszcza z kapturem z szarej wełny.
„Odtąd będziesz się zwał Janem Bożym” — powiedział wtedy biskup. Tak też się stało — od tego czasu nazwanie to upowszechniło się w Grenadzie i okolicy i towarzyszyło już Janowi Ciudade zawsze, zastępując jego prawdziwe nazwisko.

W roku 1550 Jan Boży pośpieszył na ratunek tonącemu chłopcu. Przeziębił się wówczas i ciężko zachorował.
Do zdrowia już nie powrócił. Zmarł 8 marca w wieku 55 lat, po 11 latach służby ubogim.
Dzieło czynnego miłosierdzia, podjęte przez Jana Bożego, zyskiwało coraz większy podziw i szacunek we wszystkich warstwach społeczeństwa. Liczba jego współbraci szybko wzrastała, chociaż wcale o to nie zabiegał. Nie zostawił też dla nich żadnej reguły pisanej, bo najlepszą regułą był jego przykład.